Klub Sportowy Zwar

Dyscyplina: Piłka Nożna

Zakres szkolenia: szkolenie sportowe dzieci i młodzieży

Pełna nazwa: KS ZWAR

Telefon: 504 522 205

Strona internetowa: http://zwar.pl/

Adres: Mieczysława Pożaryskiego 10, 04-703 Warszawa, Polska

Godziny otwarcia:
poniedziałek: 08:00–21:00
wtorek: 08:00–21:00
środa: 08:00–21:00
czwartek: 08:00–21:00
piątek: 08:00–21:00
sobota: 08:00–21:00
niedziela: 10:00–19:00

Wot w ⭐ 5/5
rok temu
Klub sportowy piłkarski KS Zwar to idealne miejsce dla moich dzieci! Jestem zachwycony zaangażowaniem trenerów, którzy nie tylko doskonale prowadzą treningi, ale także tworzą przyjazną atmosferę, w której każde dziecko czuje się docenione i wspierane. Moje dzieci są niezmiernie zadowolone z treningów – rozwijają swoje umiejętności, zdobywają nowe przyjaźnie i uczą się pracy zespołowej. Dodatkowo, nie mogę wystarczająco pochwalić jakości boisk, na których odbywają się treningi – są świetnie utrzymane i zapewniają bezpieczeństwo podczas gry. Polecam KS Zwar wszystkim rodzicom poszukującym profesjonalnego klubu sportowego dla swoich dzieci!
aga aga ⭐ 1/5
4 miesiące temu
Wot w - proszę o skasowanie zdjęcia z wizerunkiem dzieci z rocznika 2015, ponieważ SKŁAD i zdjęcie jest dawno , dawno nieaktualne- a ja nie zgadzam się na publikację w tym miejscu wizerunku mojego dziecka.Proszę udostępnić twarz swojej tylko pociechy skoro tak zachwalacie,....🤦🤦
Agata K ⭐ 5/5
3 lata temu
Najlepsze boisko w Warszawie. Profesjonalna kadra trenerska. Obozy , treningi. Dla maluchów i starszaków.
Jerzy-Zbigniew Owczynnikow ⭐ 5/5
rok temu
Super Klub , spędziłem tu kawał życia .
Trenerzy przygotowani do zajęć, dobra opieka nad zawodnikami która przekłada się później w meczach i sparingach wynikikami
Trawa najlepsza na Mazowszu a na obiekcie całym jest 5 boisk w tym dwa trawiaste i trzy sztuczne .
Obiekt rozwinął się dzięki ciężkiej pracy Prezesa Tomasza który oddał tu kawał życia i włożył duża serca .
Polecam wszystkim dzieciakom którzy chcą rozpocząć przygode z piłką lub zaodnikom z innych klubów jeśli chcą się bardziej rozwijać swoje umiejetnosci .
Można zobaczyć na zgrupowaniu nasza Narodową Reprezentacje Polski która trenuje na naszym obiekcie .
Polecam Klub sportowy ZWAR .
Mariusz Witkowski ⭐ 1/5
rok temu
Ta opinia jest mocno zaległa. I o mały włos zapomniałbym całkowicie, że miałem ją napisać, natomiast dzisiejszy dzień mocno mi pokazał, że trzeba. Mój syn chodził na treningi w ubiegłym sezonie i na początku było całkiem nieźle. Fajny, otwarty trener Mariusz, który potrafił zachęcić bardziej nieśmiałych chłopców (w tym mojego syna) do uczestnictwa i zaangażowania. Czuliśmy, że nasze dziecko ma szansę złapać bakcyla piłki nożnej.

A potem nastąpiła zmiana trenera i za pracę z dziećmi zabrał się pan (wtedy) wiceprezes klubu. Zaczęło się uznaniowe rozdawanie kart z piłkarzami, ale tylko dla tych dzieci, które spełniały oczekiwania trenera. Zaczęła się presja na słabszych (a wtedy to były dzieciaki w wieku 6 lat) i budowanie toksycznych relacji w drużynie poprzez np. publiczne obwinianie mojego dziecka (choć nie tylko jego), że "koledzy z drużyny nie mogą nie niego liczyć". Dla chłopca, który ma trudności z wejściem w relacje rówieśnicze, a który chciałby akceptacji swojej drużyny to była zbyt duża presja. Raz, czy drugi zareagował emocjonalnie, za co został nazwany przez trenera "ciepłym". Takie sformułowanie padło również w bezpośredniej rozmowie z moją żoną. Wystarczyły 2-3 treningi, żeby okazało się, że nagle nasz syn znalazł się pod opieką kogoś, kto zaszczepia w sześciolatkach piętnowanie kolegów z drużyny, którzy potrzebują wsparcia, a nie krytyki. A gdy Ci okażą emocje, to nazywa się ich "ciepłymi", a taka postawa nie zasługuje na kartę z piłkarzem. Dla mnie to jest przerażające. I bardzo się cieszę, że to moja żona rozmawiała z tym panem, bo nie wiem, czy bym był w stanie się opanować słysząc coś takiego.

Finał był taki, że nasz syn trafił w o wiele bardziej przyjazne miejsce, gdzie większą wartość przywiązuję się do zdrowej rywalizacji i ducha sportu. I zapomniałbym o tej sprawie, gdyby nie to, że dzisiaj, w innej stresującej sytuacji, gdy moje dziecko poczuło lęk i smutek, powiedziało mi, że "może ten pan miał rację, jak mówił, że jestem ciepły". Jeden głupi trening z osobą pozbawioną empatii i zdolności pracy z wrażliwymi dziećmi, a taki efekt... To wciąż w nim siedzi.

Nie wiem, czy pana trenera stać na jakąkolwiek refleksję. Ale jeśli jakimś cudem to przeczyta to mam nadzieję, że chociaż przez chwilę poczuje wstyd.