Sportowa Warszawa

Sportowa Warszawa

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa sezon 2020/2021 PlusLigi zakończyła na III m!

Powiększ Zwykły Pomniejsz
opublikowano: czwartek, 22 kwiecień, 2021 - 08:54, aholownia

Koszykarz skaczący na boisku z radości po wygranym meczu. fot. Jakub Ćmil

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa sezon 2020/2021 PlusLigi zakończyła na trzecim miejscu! Siatkarze Andrei Anastasiego w meczu decydującym o losach brązowych medali pewnie pokonali na wyjeździe PGE Skrę Bełchatów!

– Pokazaliśmy serducho i udowodniliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. Ten brązowy medal smakuje jak złoty. Absolutnie nie rozpatrujemy go w kategoriach porażki, choć oczywiście chcieliśmy grać o pierwsze miejsce – powiedział Bartosz Kwolek, przyjmujący VERVY Warszawa ORLEN Paliwa.  – Nasza drużyna w tym sezonie złożona była w połowie z zawodników ogranych, dla których walka o medale to nie pierwszyzna, oraz z graczy niedoświadczonych w rywalizacji o najwyższe trofea. Na początku nie szło nam najlepiej, ale teraz cieszymy się z sukcesu. Mecze, który zostawiliśmy za sobą, okazały się poligonem doświadczalnym, na którym praca dała efekty teraz – w pojedynkach o medale – dodał.

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa w kapitalnym stylu otworzyła mecz. Po skutecznych atakach Michała Superlaka i Bartosza Kwolka oraz blokach Andrzeja Wrony i Ángela Trinidada de Haro wyszła na prowadzenie 6:2 i kontrolowała przebieg wydarzeń. W kolejnych akcjach formą błysnął Piotr Nowakowskich, który dwa razy uderzył z krótkiej, a do tego zatrzymał Dušana Petkovicia. Kiedy Mikołaj Sawicki nie trafił w boisko, stołeczni prowadzili już 14:7. Trener rywali Michał Mieszko Gogol wykorzystał obie przerwy na żądanie i dokonał zmian, desygnując do gry Bartosza Filipiaka i Mihajlo Miticia. Na nic się to zdało. VERVA grała pewnie i nie popełniała błędów. W samej końcówce seta Superlak dwa razy nadział się co prawda na pojedynczy blok przeciwników, ale mimo to warszawianie dominowali. Kwolek z Igorem Grobelnym kończyli wszystkie posyłane do nich przez Trinidada piłki i dali swojej drużynie zwycięstwo 25:20.

VERVA poszła za ciosem i drugą partię rozpoczęła jeszcze lepiej. Po asie serwisowym Piotra Nowakowskiego, kontrze Michała Superlaka i czterech kapitalnych akcjach Igora Grobelnego (dwa ataki i dwa bloki) stołeczni prowadzili już 6:1. Na tym nie poprzestali: po dwóch atakach z krótkiej Andrzeja Wrony na tablicy wyników było 8:2, a po autowym zbiciu Dušana Petkovicia – 11:4. Przy takiej przewadze zawodnicy trenera Andrei Anastasiego mogli bawić się siatkówką, choć musieli zachować czujność, rywale bowiem cały czas ryzykowali w polu zagrywki. Chwila przestoju przytrafiła się Superlakowi, który nie mógł skończyć ataku, ale nie miało to dla VERVY żadnych konsekwencji. Przy tak grającej parze Kwolek – Grobelny warszawianie byli spokojni o wynik. Trener Michał Mieszko Gogol, podobnie jak w poprzednim secie, dokonał podwójnej zmiany i wykorzystał oba czasy. I tym razem nie udało mu się wybić z rytmu rozpędzonej VERVY, która po ataku Grobelnego miała setbola. Od razu go wykorzystała. Po bloku Wrony na Miladzie Ebadipourze wygrała 25:20 i prowadziła w meczu 2-0.

Gracze VERVY Warszawa ORLEN Paliwa czuli już zapach medali i do trzeciej odsłony spotkania przystąpili z dużą werwą. Wyszli na prowadzenie 5:2 i wydawało się, że znów zdominują rywali. Bełchatowianie nie zamierzali się poddawać Grzegorz Łomacz postanowił całkowicie uprościć grę i prawie wszystkie piłki kierował do Petkovicia oraz Mikołaja Sawickiego, a ci nie zawodzili. W polu zagrywki błysnął zaś Milad Ebadipour. Po jego asie serwisowym PGE Skra przejęła na moment inicjatywę i prowadziła 15:14, a po autowym zbiciu Igora Grobelnego dołożyła do tego kolejny punkt przewagi; 17:15. Grobelny nie myli się jednak dwa razy: najpierw skończył pierwszą akcję, a następnie na kontrze rozbił bełchatowski blok. W kontrataku nie do zatrzymania był także Bartosz Kwolek, w konsekwencji czego to VERVA znów prowadziła; 20:19. Po kolejnej udanej kontrze Kwolka na tablicy było już 23:21, a po zepsutej przez Ebadipoura zagrywce warszawianie mieli pierwszą piłkę meczową; 24:22. W punkt zamienił ją Kwolek, który atomowym serwisem nie dał żadnych szans przyjmującym przeciwników. VERVA Warszawa ORLEN Paliwa wygrała więc 25:22 i wywalczyła brązowe medale PlusLigi!

– Spełniają się nasze marzenia – skomentował ze łzami szczęścia w oczach Jan Król, który ze względu na kontuzję mięśni brzucha spotkanie oglądał zza band reklamowych.  – Warszawa ma medal, mam medal i ja. Co nie mniej istotne: dzięki tej wygranej VERVA trzeci sezon z rzędu będzie grać w Lidze Mistrzów – dodał.  – Dziękujemy kolegom z PGE Skry Bełchatów za walkę. Myślę, że w tych trzech meczach stworzyliśmy razem świetne widowisko, które dostarczyło kibicom wielu emocji – zakończył atakujący VERVY Warszawa ORLEN Paliwa.

Najlepszym zawodnikiem meczu PGE Skra Bełchatów – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa uznany został i statuetkę MVP otrzymał Bartosz Kwolek. Lider VERVY zdobył 18 punktów: 13 z ataku (54 proc. skuteczności), 1 blokiem i 4 zagrywką, Ponadto zanotował 50 proc. przyjęcia pozytywnego i 14 proc. przyjęcia perfekcyjnego.

PGE Skra Bełchatów – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa
0-3 (20:25, 20:25, 22:25)

Skład PGE Skry Bełchatów: Grzegorz Łomacz (0 punktów), Dušan Petković (12), Milad Ebadipour (7), Mikołaj Sawicki (10), Karol Kłos (8), Norbert Huber (6), Kacper Piechocki (libero) oraz Bartosz Filipiak (4), Mateusz Bieniek (3), Mihajlo Mitić, Robert Milczarek.

Skład VERVY Warszawa ORLEN Paliwa: Ángel Trinidad de Haro (1 punkt), Michał Superlak (6), Bartosz Kwolek (18), Igor Grobelny (12), Piotr Nowakowski (9), Andrzej Wrona (8), Damian Wojtaszek (libero) oraz Artur Szalpuk (1).

Nadesłano:Adrian Komorowski,Verva Warszawa Orlen Paliwa