4 miesiące temu
Nastawienie wyłącznie na szybki zarobek, masówka,stosowanie niewłaściwych praktyk wobec klienta, regulamin zawiera klauzule ktorych nie powinno tam być, bardzo slaba organizacja zajęć. Zapisując dziecko na zajęcia otrzymalam informacje, ze pierwszy miesiąc jest próbny i mozna zrezygnować w dowolnej chwili, natomiast później jest 1 miesiąc wypowiedzenia. By dziecko moglo uczestniczyć w pierwszych zajęciach musiałam zapłacić wpisowe 100 zł oraz opłatę za miesiąc 240zł - razem 340zł. Przed pierwszymi zajęciami przyszedl do mnie mailmail z informacją by sprawdzic w systemie kto bedzie instruktorem, bo dziecko powinno pamiętać imie swojego trenera - mial to być pan X. Dziecko zapamiętało imie trenera zgodnie z instrukcją. W dniu zajec gdy zajrzałam do systemu "przy okazji", zobaczyłam ze trener zmienil sie na panią Y. Więc musialam dziecku wyjaśniać, ze jednak nie pan X, tylko pani Y, choć juz bylo nastawione na Pana, wiec juz pierwsza "skucha". Dodatkowo szkola nie pozwala zobaczyc zajec, ani pierwszych, ani żadnych. Rodzice maja sie trzymac z daleka. Ja rozumiem, ze tam nie ma warunków i ze to rozprasza dzieci, gorzej pracują, ale jesli rodzic wysyła gdzieś dziecko to choćby jedne zajęcia na początku i powiedzmy jedne na koniec semestru powinny być "otwarte", by moc ocenić dorosłym okiem, czy zajęcia sa prowadzone zgodnie ze standardami czy oczekiwaniami. Organizacja przed wejściem na salę straszna, wszyscy sie pchają, rodzice próbują tam zaglądać, dzieci z gołymi stopami przeciskają sie pomiędzy rodzicami w butach, latwo kogos zwyczajnie nadepnąć, chaos i zamieszanie. Synowi zajecia sie nie podobały. Okazało sie, ze pani Y praktycznie nie mowi po polsku, syn nic nie rozumiał a juz na pewno nie czuł sie komfortowo, że moze zadać jakies pytanie. Zajęcia mu sie nie spodobały a pani Y miała być trenerem na stałe, nie tylko na tych jednych zajęciach. Dziecko powiedziało, że bylo slabo, nudno, że.pani nie mowila po polsku, że on w takich warunkach nie chce chodzić. Więc napisałam następnego dnia do szkoly, że dziękujemy, ale nie będziemy kontynuowac i ze proszę o zwrot nadpłaconych środków. Rozumiałam, ze wpisowe 100zl jest bezzwrotne i rozumiałam, ze z 240zl zostanie mi potrącona wartość tych pierwszych zajęć. Jednak otrzymalam informacje ze szkoky, ze zgodnie z regulaminem ktory podpisałam, szkola pobiera całość wpłaconych kwot. Czyli za te jedne zajęcia zapłaciłam łącznie 340zl! Odwoływanie sie, argumentowanie nic nie dało. Napisano do mnie bym powiedziala "co dokladnie bylo nie tak podczas prowadzenia zajęć" choć przecież sama nie mialam możliwości tych zajęć widzieć, bo mi nie pozwolono, a jedynie przekazać perspektywę dziecka. Moje dzieci chodziły w życiu na wiele różnych zajęć sportowych i nigdy nie spotkałam sie z taką praktyką, ze po pierwszych zajęciach nie mozna po prostu zrezygnować i rozstać sie na uczciwych warunkach, tylko że zostaję zwyczajnie "okradziona" bo takie były warunki regulaminu. Mam zamiar zgłosić te praktykę do odpowiednich instytucji.