4 miesiące temu
Na początek zacznę może tak... Dostajesz SMS z treścią o treningach,,naborowych,,kiedy się odbywają,no i oczywiście z zaproszeniem. Pierwszy dzień-przyjeżdżasz, wszystko ok,dziecko bierze udział w ,, treningu,,i rozgrywce z dziećmi w swoim wieku, które reprezentują klub. Oczywiście widać przepaść jaka jest między Twoim dzieckiem a nimi, ponieważ dziecko być może trenowało inaczej w innym klubie jak w przypadku mojego syna,a być może w ogóle dopiero zaczyna przygodę z piłką nożną,ale patrzysz oczami nadziei,że TU SIE CZEGOŚ FAJNEGO NAUCZY. Ok,podchodzisz do trenera,rozmawiasz,mówi że są dwie grupy tutaj oraz filie ale ze zaprasza jeszcze jutro. Ok. Przyjeżdżasz następnego dnia w wyznaczonej godzinie z SMS!!! I cyk,nikogo nie ma. Okazuje się,że w żaden sposób nie zostajesz poinformowany,że trening jest później (ty i inni rodzice z dnia naborowego, żeby nie było). Zero sms,zero czegokolwiek. Po prostu dowiadujesz się bo akurat inny rodzic rozmawia z trenerem i Ci mówi , że,, trening jest za 2h,,. Przyjeżdżasz na późniejszą godzinę. Nagle dziecko nie wie gdzie,do kogo,jak ma iść. Trafia do innego trenera-no bo tak??? Nie wiem... Ok. Dziecko ćwiczy,stara się pokazać z jak najlepszej strony,robi sobie nadzieję... Kończysz trening,podchodzisz do OBU trenerów z dwóch dni naborowych,którzy cię informują,że dziecko sobie całkiem nieźle radzi,ale jeszcze musi poćwiczyć z rok żeby dorównać innym, więc tutaj nie mają miejsc,ale są filie i trener wyśle mail co i jak dalej. Czekasz dzień,dwa,5.... tydzień... Maila nie ma,dziecko dalej się nie uczy,mimo że jego serce jest na boisku. Syn trenował rok w innym mieście. Chciał kontynuować naukę, niestety tutaj po ,, selekcji,, został odrzucony,więc zmuszeni jesteśmy szukać dalej miejsca,w którym klub patrzy na to,żeby dzieci uczyć,a nie selekcjonować na lepszych czy gorszych. Bynajmniej ten rocznik to jest NAUKA. A nie powołanie do reprezentacji... Trener bardzo mocno podkreśla,że tu Robert Lewandowski robi reklamę (żarcik do dziecka na temat stroju), niestety nie wiem czy sam Robert Lewandowski chciałby się utożsamiać z takim podejściem do dzieciaków,które mają serce i ducha walki w piłce nożnej,tylko potrzebne im dobre pokierowanie,którego tu chyba nie bardzo chcą dać, skupiając się już po prostu na tych,co są przyjęci. Przykre...