Sportowa Warszawa

Sportowa Warszawa

Zwycięstwo na początek roku. Metro ponownie pokonuje Czołg AZS...

Powiększ Zwykły Pomniejsz
opublikowano: poniedziałek, 7 styczeń, 2019 - 08:18, aholownia

Zwycięstwo na początek roku. Metro ponownie pokonuje Czołg AZS Uniwersytet

Zdjęcie:Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro Warszawa fot. Zdjęcie:Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro Warszawa

Kolejne zwycięstwo zaliczyli zawodnicy KS Metro, którzy bez straty pokonali na wyjeździe Czołg AZS Uniwersytet Warszawski. Wygrana okazała się bardzo cenna, ponieważ dzięki niej awansowali na trzecie miejsce w tabeli.

Choć pierwsza partia rozpoczęła się dość wyrównanie, to od stanu 4:4 kontrolę nad wynikiem przejęli siatkarze Metra, którzy systematycznie zaczęli budować swoją przewagę. Po kolejnym skutecznym ataku Pawła Mikołajczaka, który wszedł na boisko w podstawowym składzie, było już 11:15. Później jednak gospodarze odrobili straty i po punktowym bloku złapali kontakt z rywalami – 14:15. To było jednak wszystko, co mieli do powiedzenia w tym secie. Dwa ataki z krótkiej w wykonaniu Kraśniewskiego i dystans znów wynosił 4 punkty – 15:19. Przyjezdni kontrolowali już wynik do samego końca, a set zakończył efektowny as serwisowy w wykonaniu Mikołajczaka – 20:25.
 
Druga odsłona miała zupełnie inny przebieg, ponieważ tym razem gonić wynik musieli siatkarze Metra, którzy po kolejnej zepsutej zagrywce – tym razem w wykonaniu Kopyścia –  przegrywali już czterema oczkami (10:6). Znakomicie większość kontr wykorzystywali Ignatowski oraz Kubeł. Po chwili jednak w polu serwisowym stanął Przemysław Sprawka i w ciągu kilku minut sytuacja obróciła się o 180 stopni. U czołgistów pojawiły się problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku, przez co stracili 6 kolejnych oczek – 10:13. Podopieczni trenera Szczuckiego zdołali jeszcze powiększyć ten dystans (12:17), ale 2 autowe ataki jego zawodników i blok na Janku Kopyściu sprawiły, że Czołg w okamgnieniu doprowadził do remisu po 18. W końcówce sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, a drużyny wymieniały się prowadzeniem. W ostatnich akcjach dwa ataki gospodarzy zostały zablokowane i musieli oni pogodzić się z przegraną do 23.

Ostatnia partia obfitowała w zepsute zagrywki i nieskuteczne akcje, ale poziom w tej kwestii był bardzo wyrównany, przez co wynik przez dłuższy czas oscylował wokół remisu. Najpierw minimalnie lepsi byli zawodnicy trenera Kosmola, w dalszej części jednak wynik wskazywał na korzyść Metra. W samej końcówce gościom udało się wypracować sporą przewagę – 20:24 i wydawać się mogło, że sprawa jest jasna. Nic bardziej mylnego. Cztery szanse na zakończenie spotkania i żadna z nich nie została wykorzystana. Akademicy doprowadzili do remisu, a poziom emocji nagle wzrósł. Zawodnikom z Ursynowa udało się jednak postawić kropkę nad„i” i zakończyć starcie w trzech setach – najpierw Kopyść wybił piłkę po bloku na aut, a w kolejnej akcji przykład z niego wziął Zalewski i metrowi  zwyciężyli 27:25.

Mecz może nie stał na najwyższym poziomie, ale całkowicie zrozumiałe jest, że po świątecznej przerwie forma na chwilę gdzieś ucieka. Tym bardziej zwycięstwo powinno cieszyć – w takich spotkaniach nie wygrywa się umiejętnościami, a przysłowiową głową. To doświadczenie i charakter mają decydujący głos, a triumf w takich warunkach dodatkowo umacnia drużynę. Zawodnicy Metra pokazali, że tego charakteru im nie brakuje.
Kolejną okazję do sprawdzenia się będą mieli już w najbliższą sobotę, kiedy tona własnym terenie podejmą BAS Białystok.

 

Nadesłano: M.Kocik,KS Metro Warszawa