Sportowa Warszawa

Sportowa Warszawa

W Zielonej Górze bez przełamania

Powiększ Zwykły Pomniejsz
opublikowano: piątek, 18 październik, 2019 - 08:58, aholownia

M.Bodziachowski, na zdjęciu Filip Matczak zawodnik Legi Warszawa. fot. M.Bodziachowski, na zdjęciu Filip Matczak zawodnik Legi Warszawa.

W Zielonej Górze bez przełamania

Wciąż bez zwycięstwa w Energa Basket Lidze pozostają koszykarze warszawskiej Legii. Starcie ze Stelmetem BC Zielona Góra było jednostronne, podopieczni trenera Tane Spaseva nie byli w stanie zagrozić rywalowi.

Legioniści otworzyli wynik spotkania, ale Stelmet szybko zdobył siedem punktów i objął prowadzenie. Podopieczni trenera Spaseva starali się szybko wracać do defensywy, co skutecznie ograniczało poczynania gospodarzy. Mecz wyrównał się, punktowali Michael Finke, Romaric Belemene czy Drew Brandon. W końcówce pierwszej kwarty to Stelmet był skuteczniejszy i wygrał tę część meczu 21:16. Koncentracja wśród stołecznych koszykarzy spadla, co szybko obróciło się przeciwko nim. Ivica Radić, Marcel Ponitka i Przemysław Zamojski powiększyli przewagę zielonogórzan do 12 punktów (36:24). Legia była bardzo nieskuteczna, słabo funkcjonowała gra w ataku zespołu trenera Tane Spaseva. Stelmet chciał do maksimum wykorzystać słaby moment w grze warszawian i dążył do powiększenie przewagi. Wkrótce zielonogórzanie wygrywali już różnicą 21 punktów. Po czterech minutach niemocy w końcu zdobyczą punktową mogli pochwalić się legioniści. Do przerwy gospodarze cieszyli się prowadzeniem 51:34.

Pobyt w szatni i kilkuminutowa przerwa nie przyniosły odmiany w grze Legii. Wciąż to Stelmet dyktował warunki i ponownie osiągnął 20 „oczek” przewagi. Nawet gdy gospodarze nie kończyli akcji, to zdobywali piłkę pod atakowaną tablicą i ponawiali atak, tym razem skutecznie. Podobna sytuacja powtarzała się wielokrotnie. Wykończenia akcji brakowało po stronie gości, co przełożyło się na rezultat 74:44 dla Stelmetu po 30 minutach gry. Ostatnia odsłona spotkania nie była przebudzeniem warszawian. Momenty dobrej gry to było zdecydowanie za mało nawet na zmniejszenie strat do przeciwnika. Stelmet zwyciężył 103:64. W warszawskiej drużynie zadebiutowali na poziomie ekstraklasy Przemysław Kuźkow (7 punktów na koncie) oraz Jakub Nizioł (bez punktów).

Teraz przed Legią mecz w ramach 1. kolejki grupy H rozgrywek Fiba EuroCup w której stołeczni koszykarze podejmą fińską Kataję Basket Joensuu. Mecz ten odbędzie siew środę, 23 października w hali Torwar. Początek o 20:00.

 

Stelmet Enea BC Zielona Góra - Legia Warszawa 103:64 (21:16, 30:18, 23:10, 29:20)

Stelmet: Jarosław Zyskowski 18, Przemysław Zamojski 16, Drew Gordon 14, Ivica Radić 14, Ludvig Hakanson 8, Joe Thomasson 8, Marcel Ponitka 7, Łukasz Koszarek 6, Julian Jasiński 6,  Tony Meier 4,  Kacper Traczyk 2, Kacper Mąkowski 0.
Trener: Żan Tabak, as. Mariusz Niedbalski, Arkadiusz Miłoszewski

Legia: Filip Matczak 10, Sebastian Kowalczyk 9, Michael Finke 9, Romaric Belemene 9, Drew Brandon 7, Przemysław Kuźkow 7, Patryk Nowerski 4, Isaac Sosa 3, Keanu Pinder 3, Szymon Kiwilsza 3, Jakub Nizioł 0, Adam Linowski 0.
Trener: Tane Spasev, as. Marek Zapałowski, Renatas Kurilionokas

 

 

Nadesłano: Radosław Kaczmarski, Legia Warszawa, Sekcja Koszykówki